|
Po ujawnieniu zbrodni katyńskiej i zerwaniu stosunków dyplomatycznych z Polską (kwiecień 1943), Stalin podjął decyzję o zorganizowaniu wojska polskiego u boku Armii Czerwonej. Armia ta powstała bez zgody legalnych władz Rzeczpospolitej, większość kadry dowódczej stanowili oficerowie sowieccy, a korpus oficerów politycznych polscy komuniści, jednak masę żołnierską tworzyli Polacy deportowani w latach 1939-1941 w głąb Związku Sowieckiego, a od wiosny 1944 r. także mieszkańcy polskich Kresów Wschodnich. Mimo takiego pochodzenia oraz roli jaką odegrało później w narzuceniu Polsce ustroju komunistycznego, Wojsko Polskie walczące na froncie wschodnim wniosło znaczący wkład w polski czyn zbrojny. Z jednej dywizji (I Dywizja im.Tadeusza Kościuszki, dowódca płk Zygmunt Berling) w sile 11 tys. żołnierzy, której formowanie zaczęto w maju 1943 r., do lipca 1944 powiększyło się do około 100 tys., a w chwili zakończenia wojny do ponad 330 tys. żołnierzy skupionych w dwóch armiach dysponujących wszystkimi formacjami lądowymi (piechotą, artylerią, wojskami pancernymi, saperami i różnorakimi oddziałami zaplecza).
Wojsko to przeszło chrzest bojowy w bitwie pod Lenino (na Białorusi) w październiku 1943 roku. W lipcu i sierpniu 1944 oddziały polskie walczyły na przyczółkach na zachodnim brzegu Wisły, a w bitwie pod Studziankami polska brygada pancerna stoczyła swoją pierwszą bitwę z Niemcami. We wrześniu 1944 r. Wojsko Polskie podjęło - zakończoną dużymi stratami - nieudaną próbę udzielenia pomocy powstańcom w Warszawie. Od stycznia 1945 r. uczestniczyło w wielkiej ofensywie wojsk sowieckich: w lutym i marcu stoczyło dramatyczną bitwę o przełamanie Wału Pomorskiego - silnie ufortyfikowanej linii obrony Niemców - oraz zdobycie Kołobrzegu, zamienionego w twierdzę; walczono również o Gdańsk i Gdynię, a także nad Zalewem Szczecińskim. Ukoronowaniem szlaku bojowego był udział w zdobywaniu Berlina. W całej operacji berlińskiej wzięło udział 180 tys. polskich żołnierzy z I i II Armii, a w szturmie na centrum Berlina uczestniczyła I Dywizja ("kościuszkowska"). Jako jedyna poza Armią Czerwoną formacja walcząca w stolicy Niemiec zatknęła na gruzach miasta polską flagę. Oddziały polskie dotarły nad Łabę, gdzie nawiązały kontakt z jednostkami amerykańskimi. W kwietniu 1945 r. II Armia sforsowała Nysę Łużycką, a następnie walczyła w rejonie Drezna i Budziszyna, ponosząc wysokie ofiary. Swój szlak bojowy zakończyła w maju w Czechosłowacji. W walkach z Niemcami na froncie wschodnim uczestniczyły także polskie formacje lotnicze (składające się jednak głównie z pilotów sowieckich).
Od bitwy pod Lenino po walki nad Łabą i w Saksonii poległo 17,5 tys. żołnierzy, blisko 10 tys. zostało uznanych za zaginionych. Najwięcej ofiar kosztowały walki na Pomorzu (5,4 tys. zabitych i 2,8 tys. zaginionych) oraz w operacji berlińskiej (7,2 tys. poległych i 3,8 tys. zaginionych). Ze względu na wspólny charakter działań oddziałów polskich i sowieckich trudno oszacować, jakie straty zadali nieprzyjacielowi Polacy. Cząstkowo dane dotyczą tylko kilku akcji: pod Lenino zginęło, zostało rannych lub wziętych do niewoli około 1,8 tys. Niemców, w bitwie pancernej pod Studziankami Niemcy stracili 20 czołgów i dział pancernych oraz 1,5 tys. żołnierzy, na Wale Kołobrzeskim 2,3 tys. zabitych. W Berlinie "kościuszkowcy" opanowali m.in. cztery stacje metra i zabudowania Politechniki oraz wzięli do niewoli 2,5 tys. żołnierzy niemieckich.
Armia polska na wschodzie była największą regularną siłą wojskową walczącą u boku Armii Czerwonej. Jej prawie dwuletni szlak bojowy liczył ponad tysiąc kilometrów. Brała ona udział w różnorodnych i ważnych działaniach frontowych: forsowała rzeki, walczyła w miastach, atakowała umocnienia, prowadziła pościgi za nieprzyjacielem. Udział w zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami okupiła wysokimi stratami.
|