Brytyjczycy odwlekali wprowadzenie polskich dywizjonów do walki. Polscy piloci mieli dość przedłużającego się szkolenia. Sprawę w swoje ręce wziął por. Ludwik Paszkiewicz z Dywizjonu 303. 30 sierpnia podczas lotu treningowego widząc w oddali grupę niemieckich bombowców zignorował rozkaz unikania walki i samotnie zaatakował Niemców. Zestrzelił Dorniera Do-17. Było to pierwsze zestrzelenie Dywizjonu 303. Uznano, że jednostka osiągnęła gotowość bojową i skierowano ją do walki. Pierwszego dnia, 31 sierpnia, wystartowało sześciu pilotów z 303-go, którzy zestrzelili sześć samolotów niemieckich bez strat własnych. Nota bene tego dnia RAF poniósł największe straty, Polaków włączono do walki w samą porę.
|
|
|
 |
| 30 sierpnia podczas lotu treningowego por. Ludwik Paszkiewicz z Dywizjonu 303 zignorował rozkaz unikania walki i samotnie zaatakował grupę niemieckich bombowców, zestrzeliwując Dorniera Do-17. Było to pierwsze zestrzelenie zapisane na koncie Dywizjonu 303. |
|
|